Księga gości

Dodaj wpis




Do powyższego pola koniecznie wpisz liczbę z obrazka.


«1» Wpisów: 6
13:15 18-10-2009

Mój bilet wstępu na "Harasymiadę" to przede wszystki miłość do poezji Jerzego Harasymowicza.Byłam jednym z gości Pani Marii Harasymowicz,wdowy po poecie. Było to dla mnie wyróżnienie i zaszczyt.Czytając plan uroczystości
już mozna się było spodziewać bardzo wiele.Najwazniejszego nie da się jednak przewidzieć.To ogromna,na każdym kroku troska o uczestników spotkania.Czuliśmy się wszyscy jak w wielopokoleniowej rodzinie. Gdzie głową rodu jest Książę Poezji, a my jego wierni giermkowie.Przyjechaliśmy do Komańczy,by podążać śladami swojego ukochanego poety.Myślę o emocjach,wzruszeniach,kołataniu serca jakie wywołuje jedno czy drugie spojrzenie na połoniny.To wszystko było nam dane,gdy podążaliśmy szlakami,którymi niegdyś wędrował Pan Jerzy. Poeta nie mógł wybrać innego miejsca na ziemi ,na swoje KRÓLESTWO.Dzisiaj to wiem, ponieważ w Bieszczadach byłam po raz pierwszy.Rodzinną atmosferę jeszcze bardziej rozgrzewała Pani Maria,dzieląc się wieloma anegdotami z zycia poety.Wielki ukłon kieruję w stronę organizatorów.Odnieśliście Państwo sukces,który nie da się przełożyć na żadne pieniądze.To sa nasze piękne wspomnienia z imprezy.Trzymamy kciuki za następne " Harasymiady" GRATULUJĘ !!!

Danuta Hasiak [mail]
11:59 3-10-2009

Atmosfera stworzona i panująca na spotkaniu Harasymiada to koncert na cześć Jerzego. Żadnych oficjalności, a wyłącznie ciepłe niemalże rodzinne przebywanie.
W moim osobistym odczuciu zaistniały klimat otworzył mój prywatny kuferek, sezam-muzealnych wspomnień.
Spotkaliśmy się dokładnie 1 października w 1949 roku, wybiła więc "kopiasta" rocznica. To tu w Muszynie stawialiśmy pierwsze kroki na leśnych szlakach, to tu wytrysło źródełko poetyckiej wrażliwości Jerzego na świątynną atmosferę leśnych odkryć.
Przez dziesięć następnych lat trwała nasza codzienna przyjaźń, później nasze kontakty poczęły się rozluźniać. Jako pracownik Biura Urządzania Lasu przez 7-8 miesięcy w roku spędzałem poza Krakowem, jak i obowiązki rodzinne zadecydowały o naszych kontaktach. Było to uczestnictwo w Jego wieczorkach autorskich, na kiermaszach, albo po prostu na ulicy.
Jerzy był również dobrym znajomym mojej Żony , oraz rodzeństwa, gdyż wpadał do nas przy różnych okazjach.

Lech Trzaska

Lech Trzaska
7:59 2-10-2009

Budujące, że w tych skomercjonalizowanych czasach są ludzie, którzy myślą o poetach i starają się, by pamięć o ich twórczości była nie tylko "papierowa". Cykl imprez "Harasymiada" udowodnił, że można szukać w poezji różnorakich odniesień i sprawić, by miłośnicy liryki mieli swoje święto. Całość udana i wielce pożyteczna, a przy tym zorganizowana w uroczych miejscach Bieszczadów, co nadało jej niepowtarzalny klimat. Warto było tam być, bo przecież w górach jest wszystko, co Harasymowicz kochał. Dzięki pomysłodawcom i organizatorom można z tej miłości czerpać pełnymi garściami. Brawo!

Gość [mail]
18:54 24-09-2009

Gratulujeny Organizatorom wspanaiałego efektu ciężkiej pracy w realizaji tej imprezy dla uczczenia Wielkiego Poety - piewcy piękna Bieszczad. Mamy nadzieję, że impreza wejdzie do stałego kalendarza imprez Komańczy oraz stanie się ważnym elementem promocji caej Gminy.

marek57 [mail]
20:38 22-09-2009

Wspaniała impreza.Miejmy nadzieję, że w przyszłym roku będzie również tak udana.

hubikom
15:34 22-09-2009

Zapraszamy do wpisywania się do naszej księgi gości. Koniecznie należy pamiętać o dopisaniu w polu "weryfikacja" liczby widocznej na obrazku (ochrona przeciwspamowa).

administrator